passenger

Wpisy od wrzesień 2006

pomieszczenie

wrzesień 29, 2006 · 3 komentarzy

Wyobraź sobie siebie w pomieszczeniu, pokoju zamkniętym. Małym. Takim, że widzisz dokładnie wszystkie ściany, że boki owiewa lekka mgła. Mały mrok. Nie ma okien, nie ma drzwi. Pokój Twój, to cały świat. Ogarniasz go wzrokiem. Możesz obejść, gdy chcesz.  Wysoki. Nad Tobą przestrzeń przechodząca w czerń. Wyżej może niebo jest, może ziemia też. Nieważne. Pusta przestrzeń i Ty.

Ty, mała istota pośrodku niego.  A gdyby ogień pojawił się? Uciec nie ma gdzie. Stoisz tam, gdzie wcześniej. Nie panikujesz. Twój świat powoli ogniem pochłonięty przestaje się liczyć. Czujesz się bardziej “ja” niż wcześniej. Nie patrząc na płomienie, stojąc, jak zahipnotyzowany, mówisz do siebie, że byłeś dobry. Dobry, nie najlepszy – z pogardą o sobie przyznajesz. Żeś nie dał tego wszystkiego co możliwe było. Że Twój świat ciągle taki sam. Teraz to już nie ważne powoli. Boś sam, to kto i tak wysławiać Twoje imię by miał? Zaczynasz mówić do siebie. Ten ulubiony wiersz. Ten, po którym zawsze spływały łzy, przez poliki czerwone od wstydu. Chowasz oczy. Jest Ci ciepło. Płomienie doganiają Twój wzrok, nie chcą, byś o nich zapomniał. Nawet na chwile. Te krople z Twoich oczy, parują. Ulatują w głąb tego czarnego nad Tobą. A TY? Możesz ulecieć pewnie. To Twój świat. Mimo to stoisz. Stoisz pogodzony z końcem, z tym całym odchodzącym za Ciebie pokojem. Pustką będącą Twoim światem, rzeczywistością, zapomnieniem, snem. Wszystkim coś potrafisz wyobrazić sobie. Wszystkim, bo innego nie znasz.

Tak ciepło, a Ty stoisz w tym płaszczu starym. Nie wiesz skąd go masz. Masz i już. Masz od lat. A właściwie to pewnym tego też być nie możesz. Podobno przeżyłeś sporo. Pamiętasz, jak byłeś po prawej stronie pokoju, lewej, wycieczki na południe już nie przypomnisz sobie. Co rano, jeżeli to rano było, chodziłeś w tamten kąt. Postać chyba. Nie wiesz sam.

Kończysz wiersz. Twoja ulubiona strofa zniknęła pośrodku pokoju. Nie odbiła się od ścian. Zniknęła głucha. Niema. Niedopowiedziana. Jak TY.

Kategorie: Uncategorized

6

wrzesień 24, 2006 · 5 komentarzy

A żem się zmęczył na tym basenie. Bąbelki i plum. Teraz to już na pewno jakiś relaks wieczorkiem, przy książecce może, wcześniej do Dyrekcji odebrać print-y w końcu może, z wielką teczką znaczy się podróżować będę. No i Filip coś chciął ode mnie, że na skrzyżowaniu Wierzbowej i Maciaszka spotkać się mamy. Jakieś dziwne przeczucia mam.

Sobie jeszcze pójdę , legnę w ogródku na chwilę. Poczytam coś może o Mezopotami. Sprytni byli.

A no i wczoraj, żem stronę jako taką jakąś , uruchomił. Jeszcze sporo zmian będzie, ale widziałem logów jest już nieco od północy. Dzięki Szymon za pomoc i jeszcze liczę na Cię. Tak więc moja Fotościana . Jakby coś nie c’mon to też pisać:)

Kategorie: Uncategorized