Świąteczny szał powoli przechodzi w zapomnienie na następny prawie rok. W listopadzie znowu choinki stawiać będą i zacznie się bieganina “prezentowa(na)”. W tym roku obyło się bez śniegu, drogowców też nic nie zaskoczyło. Żyjemy dalej mniej więcej w tym samym składzie.
A w święta czasem dobrze wyjść na spacer od rodziny, która nachalnie szuka kontaktu z nami. I jak kolejna osoba, której nigdy wcześniej nie widziałem, reklamująca się jako wujek/ciocia/brat podaje ci rękę, zwiedzam tereny niedostępne dla nich. Idę tam, gdzie nigdy by nie weszli. Nie powinni. Ale zaraz. Nie tylko ja uciekam.





