razem z Tobą,
chciałbym nauczyć się słów, których dotąd nie musiałem znać,
odpierać ataki jak z tarczą przy boku,
i nie bać się smoka,
psów po ulicach biegających,
wiedzieć, że być, to więcej niż czekać,
gdy robię kawę,
wiedzieć, że wysłuchasz,
gdy pióro rozgrzane, atrament czerwony się staje,
gdy leżymy i nie zaskoczysz mnie już,
żadnym zdaniem, czy pieprzykiem nowym,
że gdy niepomyślny czas ustąpi,
zbroję, całą w szramach, złożymy pod kalendarz.
Niech obrasta w kurz.
***



